***
Trudno się pracuje w takim stanie, ale to nareszcie koniec. Otworzyłam swoją szafkę, przebrałam się, zabrałam rzeczy i wyszłam. Chwyciłam telefon do ręki. Jedna nieodebrana wiadomość. Harry: "Masz miłą siostrę ;)". Zapowiada się ciekawe popołudnie. Pod budynkiem fitness clubu czekała już na mnie Alice. W jej oczach złość aż buzowała. Nie miałam najmniejszej ochoty z nią dyskutować, ale innego wyjścia nie było.
- Chcesz mi o czymś powiedzieć? - syknęła. "Urocze przywitanie" - pomyślałam.
- Nie mam o czym.
- A może o tym kim był ten koleś w twojej sypialni dziś rano?!
- Nie muszę ci się ze wszystkiego spowiadać. Nie rozumiesz, że nigdy nie zastąpisz naszej mamy? - od razu spojrzała na mnie inaczej. Może byłam trochę za ostra, ale musiała się dowiedzieć co myślę. - Odkąd zmarła ciągle mnie niańczysz i próbujesz mną sterować. Masz swoje życie ja swoje, więc zajmij się własnym. - pierwszy raz jej się postawiłam. Pewnie dlatego była taka zdziwiona. Po wymianie spojrzeń obie poszłyśmy w swoim kierunku. Z jednej strony czułam się lepiej, ale z drugiej było mi żal Alice.
- Chcesz mi o czymś powiedzieć? - syknęła. "Urocze przywitanie" - pomyślałam.
- Nie mam o czym.
- A może o tym kim był ten koleś w twojej sypialni dziś rano?!
- Nie muszę ci się ze wszystkiego spowiadać. Nie rozumiesz, że nigdy nie zastąpisz naszej mamy? - od razu spojrzała na mnie inaczej. Może byłam trochę za ostra, ale musiała się dowiedzieć co myślę. - Odkąd zmarła ciągle mnie niańczysz i próbujesz mną sterować. Masz swoje życie ja swoje, więc zajmij się własnym. - pierwszy raz jej się postawiłam. Pewnie dlatego była taka zdziwiona. Po wymianie spojrzeń obie poszłyśmy w swoim kierunku. Z jednej strony czułam się lepiej, ale z drugiej było mi żal Alice.
***
Jak wróciłem do domu zastałem w nim tylko Lou siedzącego na kanapie i wpatrzonego w monitor laptopa.
- Hej Boo. Gdzie reszta?
- Zayn w pracy, Liam u Danielle, a Niall szwenda się gdzieś z kumplami.- powiedział chyba najbardziej oschle jak tylko potrafił. Nie był najwyraźniej zachwycony moim widokiem. Usiadłem koło niego, położyłem głowę na jego ramieniu i zamknąłem oczy. Poczułem jak na mnie zerka, lecz gdy podniosłem powieki zobaczyłem jego groźną minę.
- Co? - powiedziałem głosem z serii "proszę nie bij" i oderwałem głowę od Louisa.
- Nic. Po prostu idziesz z dziewczyną, którą znasz jeden dzień do łóżka, a następnego dnia przychodzisz i zachowujesz się jakby nic się nie stało. - dalej wpatrywał się w ekran i mówił z powalającą ekscytacją.
- A skąd możesz wiedzieć, że ja się z nią przespałem. Byłeś tam? Nie. Wypiliśmy za dużo. Abbie położyła się na kanapie i zasnęła od razu, a ja się tak źle poczułem, że nie doszedłbym chyba do domu. No to położyłem się u niej w łóżku i zasnąłem... Przynajmniej tak to zapamiętałem. - w odpowiedzi usłyszałem donośny śmiech Tomlinsona, przez który jeszcze bardziej się zawstydziłem. Uderzyłem go lekko w ramię.
- Nie powinieneś tego robić. - wyszeptał robiąc przy tym minę zabójcy. Po chwili dostałem w głowę oszałamiający cios z podgłówka. I tak zaczęła się nasza wojna na poduszki.
- Co? - powiedziałem głosem z serii "proszę nie bij" i oderwałem głowę od Louisa.
- Nic. Po prostu idziesz z dziewczyną, którą znasz jeden dzień do łóżka, a następnego dnia przychodzisz i zachowujesz się jakby nic się nie stało. - dalej wpatrywał się w ekran i mówił z powalającą ekscytacją.
- A skąd możesz wiedzieć, że ja się z nią przespałem. Byłeś tam? Nie. Wypiliśmy za dużo. Abbie położyła się na kanapie i zasnęła od razu, a ja się tak źle poczułem, że nie doszedłbym chyba do domu. No to położyłem się u niej w łóżku i zasnąłem... Przynajmniej tak to zapamiętałem. - w odpowiedzi usłyszałem donośny śmiech Tomlinsona, przez który jeszcze bardziej się zawstydziłem. Uderzyłem go lekko w ramię.
- Nie powinieneś tego robić. - wyszeptał robiąc przy tym minę zabójcy. Po chwili dostałem w głowę oszałamiający cios z podgłówka. I tak zaczęła się nasza wojna na poduszki.
_________________________
Dziękuję za dotychczasowe komentarze. Jest mi bardzo miło, że podoba Wam się mój blog. Hmmmm... nie wiem co więcej powiedzieć. Po prostu dziękuję wszystkim czytelnikom. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz